![]() |
Dr Petr Fort ponad 20 lat jest pracownikiem naukowym, zajmuje się fizjobiologią i dietetyką sportu wyczynowego. Jest autorem szeregu patentów i receptur preparatów dietetycznych (pośród znanych w Polsce np. SPEED 8, NITROX). Opracowywał produkty dla wielu konkurujących ze sobą firm odżywkowych. Jest autorem 17stu książek i dziesiątek publikacji popularno-naukowych dotyczących odżywiania i suplementacji. Od 6 lat często gości w wywidach i programach telewizji publicznej. Regularnie pisuje do magazynów Fitness, Longevity, Regenerace, Wellness i wielu innych. W Polsce najnowsze artykuły dr. Forta dostępne są w magazynach "Kulturystyka i Fitness" oraz "Sport dla Wszystkich". zob także w Wikipedii | |||
|
|
||||
|
Artykuł opublikowany w miesięczniku "Sport dla Wszystkich" 02'08
Biosterol Wśród suplementów dla sportowców, pojawia się ciągle coś nowego. Badania odkrywają nowe możliwości wykorzystania naturalnych substancji roślinnych zarówno w terapii (leczeniu), jak i w profilaktyce chorób cywilizacyjnych. Substancje pochodzenia roślinnego są cennym surowcem w produkcji leków. Te, które okazały się mieć pozytywny wpływ na regenerację organizmu oraz mają działanie stymulujące, są już wykorzystywane w sporcie. Jest to naturalne, bowiem człowiek chce być nie tylko zdrowy, ale również coraz sprawniejszy. Działanie przyrody, a więc również roślin, nigdy nie jest przypadkowe. Związki, które człowiek wykorzystuje w celach leczniczych, to w większości tak zwane produkty sekundarne, służące roślinom do ochrony przeciw chorobom i pasożytom. Badania dowodzą, że to właśnie one są dla człowieka niezwykle użyteczne. Należą do nich alkaloidy, steroidy (sterole) i terpeny, kwasy tłuszczowe, flawonoidy, katechiny i fenylopropany. Alkaloidy są produktem metabolizmu aminokwasów. Dla człowieka są w większości toksyczne, jednak jest to kwestia względna i zależy od ilości użytej substancji. Dlatego alkaloidy są grupą bardzo specyficzną i równocześnie najczęściej używaną – szczególnie efedryna, pseudoefedryna oraz synefryna. Kofeina jest w zasadzie również alkaloidem, jednak specyficzna budowa jej cząsteczek (a także sposób jej powstawania) sprawia, że zaliczana jest do grupy substancji, których podstawą jest baza purynowa. Glikozydy - związki te charakteryzują się wyjątkowa różnorodnością, wiadomo jednak, że nie wszystkie spośród nich zostały do tej pory odkryte i zbadane. Z punktu widzenia sportów siłowych interesujące są glikozydy, zawierające aglikony sterydowe. Są to substancje, wspomagające pracę serca – dlatego nazywa się je kardioglikozydami. W większych dawkach są trujące. Następną grupą są glikozydy fenolowe, które mają działanie przeciwinfekcyjne. Wyjątkowo ciekawe są glikozydy flawonoidowe lub też wolne aglikony (są pozbawione części cukrowej). Nazywa się je „bioflawonoidami”. Są znane z pozytywnego wpływu na naczynia krwionośne, szczególnie na naczynia włoskowate. Powodują również obniżenie krzepliwości krwi i posiadają właściwości antyoksydacyjne. Należy również zwrócić uwagę na glikokumaryny, które wpływają na spowolnienie pracy mózgu (są wykorzystywane jako środki uspokajające i nasenne, mogą także powodować spadek napięcia mięśniowego). Również saponiny są glikozydami. Ich aglikonami są różne interesujące substancje, na przykład trójterpenoidy (kwas glicyretowy) lub nawet steroidy (na przykład diosgenina w roślinach z rodzaju Dioscorea)! Saponiny są dla człowieka użyteczne a ich działanie jest często bardzo efektywne. Oprócz wspomnianej już Dioscorea (ang. Wild Yam) są one obecne w Glycyrrhiza uralensis (patrz dalej) oraz w roślinach z rodzaju Panax (na przykład koreański żen-szeń). Steroidy. Szkielet steroidów roślinnych (steroli) jest typowy dla wszystkich steroidów i swą budową nie odbiega od steroidów ludzkich. Steroidy roślinne są podobne do cholesterolu – na przykład beta-sitosterol czy stigmasterol. Są to substancje wyjątkowo często występujące w królestwie roślin i tym samym w pożywieniu człowieka. Są zawarte w olejach roślinnych, ponieważ rozpuszczają się w tłuszczach. Na człowieka mają dobroczynny wpływ, ponieważ obniżają wchłanianie cholesterolu z produktów pochodzenia zwierzęcego. Fachowa literatura mówi jednak o efekcie dalece istotniejszym – steroidy roślinne wpływają na metabolizm substancji steoidowych. Do steroidów zalicza się także aglikony saponinów (Dioscorea) oraz kardioglikozydy (Digitalis). Nadzwyczaj ciekawymi, o ile nie najciekawszymi steroidami, są tak zwane „ekdysteroidy”. Są szczególne ze względu na swe właściwości tonizujące i adaptogenne (zdolność do zaadaptowania się do nietypowych warunków życia i stresu). Do ich najbogatszych źródeł należy Leuzea Carthamoides. Któż nie zna interesującej rośliny z południowej Europy – Tribulus Terestris? Nikt też już chyba nie wątpi w fakt, że substancje zawarte w koreańskim czy amerykańskim żen-szeniu, sybirskim Eleuteroccu, brazylijskiej Sumie (Suma Paniculata) czy środkowoamerykańskiej roślinie zwanej Maca charakteryzują się nadzwyczajnym wpływem na ludzki organizm. Opis ich działania brzmi często jak bajka o cudownym odmłodzeniu. Jest to jednak bajka, mająca sporo wspólnego z rzeczywistością. Ci, którzy przekonali się na własnej skórze, systematycznie używając odpowiedniego zestawu bogatych w mieszanki tych roślin suplementów, mogliby zapewne powiedzieć coś więcej na ten temat..... Fitosterole
(steroidy roślinne). Są także obecne w produkcie BIOSTEROL, jednak ich
bardziej znanym źródłem jest inny produkt, o efektownej nazwie - TESOSTEROL.
Fitosterole wpływają na czynność błon komórkowych w podobny sposób, w
jaki czynią to ludzkie hormony. Po przyjęciu są one w organizmie wiązane
z cholesterolem. Najnowsze badania fitofarmakologiczne niespodziewanie
dowodzą możliwości transformacji fitosteroli w dobroczynne prekursory
testosteronu (pregnan – pregnenolon oraz androstan – androsteron) z pomocą
symbiotycznych bakterii jelita grubego! Z owych prekursorów (prohormonów)
organizm może później wytworzyć testosteron lub inne rodzaje hormonów
steroidowych (nie tylko płciowych). Opisany proces jest rzecz jasna bardzo
atrakcyjny dla sportowców. Kulturystów zapewne zainteresuje fakt, że najmniej
steroli (fitosteroli czy jak wolicie – steroidów roślinnych) konsumuje
ta część populacji, która w zasadniczy sposób ogranicza spożywanie tłuszczów.
Używanie fitosteroli uważane jest za jedną z podstawowych dróg ku „ozdrowieniu”
populacji. Zaczyna się je dodawać do niektórych tak zwanych funkcyjnych
produktów spożywczych. Powszechnie uważa się, że ich stosowanie nie niesie
ze sobą najmniejszego ryzyka nawet w przypadku ciągłego ich przyjmowania
w dawkach, dwu-trzykrotnie przekraczających dotychczasowe ostrożne zalecenia!
Możliwe jest to jednak tylko z pomocą specjalnych suplementów (przede
wszystkim ekstraktów), albowiem suszona nać lub korzenie czy owoce zawierają
zbyt mało dobroczynnych, aktywnych substancji. Przytaczam powyższe fakty
przede wszystkim dlatego, że pojawiły się już obawy co do możliwych pozytywnych
wyników kontroli antydopingowych w rezultacie przyjmowania ekstraktów
z niektórych roślin. Jeśli mam być w tym miejscu szczery, nic pewnego
nie da się na ten temat powiedzieć. Ostatecznie niektóre specjalistyczne
źródła opisują znaczne zwiększenie produkcji testosteronu w wyniku przyjmowania
Tribulus Terrestris. Co prawda laboratoria antydopingowe biorą pod uwagę
przede wszystkim derywaty testosteronu, które nie są zawarte w roślinach,
jednak pojawia się pytanie czy na końcu takie derywaty nie mogą się z
fitosteroli roślinnych wytworzyć samoistnie. Inni badacze twierdzą, że
ludzki organizm to bardzo dokładny mechanizm, który mając na względzie
utrzymanie wewnętrznej równowagi, ogranicza własną produkcję substancji,
których nadmiar jest dostarczany z zewnątrz (o ile wszystko w nim działa
jak należy). Taka sama sytuacja powinna dotyczyć również hormonów. Potwierdziły
to badania nad efektami podawania bardzo dużych dawek hormonów płciowych.
Trigonella foenumgraecum (kozieradka, ang. fenugreek). Używa się jej nasion, zawierających alkaloid kumarynę (zakazany w większych ilościach), jak również saponiny steroidowe, a konkretnie diosgeninę. Dziś pomaga przede wszystkim w dolegliwościach dotyczących skurczów brzucha i nerek a ostatnio nawet zaczęto ją stosować w leczeniu impotencji. Jest również afrodyzjakiem. O dziwo u kobiet w ciąży wspomaga produkcję pokarmu. Ma działanie anaboliczne. Diosgenina jest tą substancją, która interesuje nas najbardziej, mimo że oficjalnie używa się jej w leczeniu diabetyków. Glycyrrhiza uralensis, ewent. G.glabra (lukrecja). Zawiera trójterpenowy saponin glicyryzynę oraz inne saponiny i flawonoidy. Glicyryzyna jest podobna do syntetycznych steroidów – kortykoidów (kortyzol). Hormon ten jest znany jako „alarmowy, stresowy”. Jego podwyższony poziom jest oznaką katabolizmu. Glicyryzyna jest jednak użyteczna, stymuluje bowiem produkcję specyficznej substancji, zwanej interferon. Odgrywa on ważną funkcję w układzie odpornościowym, używa się go nawet w leczeniu raka. Canara scolymus (karczoch). Zawiera flawonoid sylimarynę oraz podobną do niego cymarynę. Działa dobroczynnie na wątrobę (sylimarynę produkuje się nawet w formie lekarstwa dla osób cierpiących z powodu uszkodzenia wątroby). Obniża też podwyższony poziom cholesterolu we krwi. Dr Petr Fort, specjalista do spraw żywienia ogólnego, dietetycznego oraz sportowego.
|
||||
|
||||
|
|
||||